To była przygoda niezapomniana
Rymowane zagadki, kody i cyfr zgadywanie
Na długo w szkolnej pamięci pozostanie
Bo największy skarb, którego szukanie zawsze się opłaca
To wspólna zabawa, uśmiech i współpraca.
Można połączyć escape room, podchody, wycieczkę, zagadki logiczno-matematycze i dobrą zabawę? Okazuje, że tak! Przekonali się o tym uczestnicy gry terenowej, którzy skutecznie wcielili się w role detektywów, tropicieli, kryptologów, sportowców, nawigatorów i poszukiwaczy. Celem misji pieszej i rowerowej było odnalezienie tajemniczej skrzynki zamkniętej na kłódkę i schowanej w niewiadomym miejscu. Brzmi prosto? Nic bardziej mylnego! Aby otworzyć skrzynkę należało zdobyć wszystkie cyfry tajnego kodu, rozwiązując po drodze szereg zadań i łamigłówek zakodowanych w kodach QR.
Kluczem do sukcesu była współpraca i uważne czytanie, gdyż nazwy kolejnych miejsc na trasie zostały sprytnie ukryte między wersami.
Dużo śmiechu i emocji wywołała gra w golfa, która okazała się sprawdzianem cierpliwości, precyzji, odpowiedniej taktyki, ale też..... poczucia humoru. Ilość trafionych piłeczek odpowiadała ilości cennych podpowiedzi. Niektóre piłeczki lądowały dokładnie tam, gdzie powinny, inne postanowiły zwiedzać okolicę na własną rękę . Następnie przyszła pora na ułożenie puzzli przedstawiających kulę ziemską, gdzie na wzgórzach Hollywood kryła się pierwsza cyfra tajemniczego kodu.
Drugim punktem trasy był stadion miejski, który okazał się prawdziwą areną emocji gdzie najważniejsza była spostrzegawczość i współpraca. Uczniowie wcielili się w role poszukiwaczy i nawigatorów. Poszukiwacze przemierzali w emocjach zieloną okolicę by jak najszybciej znaleźć sprytnie ukryte koperty. Dzięki cennym wskazówkom nawigatorów, którzy uważnie obserwowali teren przez lornetki, misja zakończyła się sukcesem. Komunikacja pomiędzy poszukiwaczami i nawigatorami momentami przypominała centrum dowodzenia NASA.
„Konspiracyjne szepty mieszały się z pełnymi emocji okrzykami, ponieważ znaczenie miała nie tylko precyzja podawania wskazówek, ale również stoper, który odliczał każdą uciekająca sekundę.” Zadanie nie było łatwe, gdyż koperty były zakamuflowane tak, że świetnie udawały element zielonego krajobrazu i trudno było je zauważyć. Gratulacje dla osób, które odkryły w sobie pierwiastek odkrywcy i nawigatora! Dzięki misji na stadionie poznaliśmy kilka ciekawostek z życia Janusza Kusocińskiego.
Pod Basztą Kazimierzowską uczniowie zmierzyli się z bieganym dyktandem z j.angielskiego. Zadanie polegało na połączeniu czterech części tekstu i odnalezieniu najczęściej powtarzającego się wyrazu, który odkrywał kolejną cyfrę kodu. Bieganie, czytanie, zapamiętywanie i skuteczna współpraca jednocześnie? To już niewątpliwie master level!
Ponadto, w punkcie językowym rebusy i zadania typu tongue twisters (łamańce językowe), uświadomiły naszym wędrowcom, że najtrudniejszym wyzwaniem nie jest rozwiązanie zagadki, ale wypowiedzenie odpowiedzi bez zaplątania języka .
Największe emocje były widoczne na końcu gry - wpisywaniu kodu do kłódki odbywało się w atmosferze większego napięcia niż finał ligi mistrzów.
Dziękujemy wszystkim uczestnikom za zaangażowanie i duże pokłady pozytywnej energii włożonej w zdobywanie kolejnych cyfr tajemnego kodu.