Turystyka      2014-03-06 22:30:43

Wycieczka klasy I ES do kopalni węgla brunatnego i elektrowni Bełchatów

3 marca klasa 1 ES miała okazję zobaczyć największą w Polsce dziurę w ziemi - kopalnię węgla brunatnego w miejscowości Rogowiec położonej ok. 12 km od Elektrowni Bełchatów jak i samą elektrownię.

Poniedziałek 3 marca 2014 r. spędziłam w towarzystwie uczniów klasy I ES przebywając wraz z nimi w odległości około 120 km od naszej ukochanej szkoły. Dzień był chłodny, ale dość pogodny i z pewnością niezwykły dla nas wszystkich. Pojechaliśmy zobaczyć największą w Polsce dziurę w ziemi -kopalnię węgla brunatnego w miejscowości Rogowiec położonej ok. 12 km od Bełchatowa. Zobaczyć to dla nas za mało! Postanowiliśmy przekonać się na własne oczy, że to nie fatamorgana - zjechaliśmy samochodami do zadań specjalnych niemal na samo dno 250 m w dół. Wtedy objawił nam się krajobraz rodem z filmów science fiction - wielkie maszyny pracujące bez wytchnienia, dzień i noc przez 365 ( a czasami 366 ! ) dni w roku, wszędzie morze piasku, żwiru aż wreszcie oczom naszym ukazała się ciemnobrunatna ściana. To był węgiel brunatny, ten o którym czasem beznamiętnie uczymy się z podręcznika do geografii, który na mapie eksploatacji surowców zaznaczony jest brązowym sześciokątem, o którym wiemy, że to takie nasze złoto. Bełchatów jest przecież największą kopalnią odkrywkową w Polsce i jedną z największych w Europie!


Poznaliśmy też przyszłość, no przynajmniej tej wielkiej dziury, na najbliższe 50 lat. Otóż kiedyś ( tj. ok. 2060 roku ) będzie tam najgłębsze w Polsce jezioro. Perspektywa jest zatem całkiem obiecująca: niedaleko nas wyrosną lasy a nawet góry a wszystko to na brzegu wielkiego jeziora! Po południu poznaliśmy drugiego giganta: elektrownię Bełchatów. Dziś Elektrownia Bełchatów jest największą w Polsce i Europie elektrownią opalaną węglem brunatnym. Moc pracujących tu bloków energetycznych wynosi 5298 MW i stanowi około 19% mocy zainstalowanej w polskiej energetyce, czyli mówiąc ogólnie, w co piątym polskim domu prąd pochodzi z Bełchatowa.
Obiekt, takiej rangi jak elektrownia Bełchatów, jest strategicznym miejscem w każdym kraju, dlatego niełatwo było tam się dostać. Nam się to jednak udało i prawie widzieliśmy ten "rodzący się" prąd.
Choć momentami było nieelegancko, bo gumowce na nogach a nogi w onucach i kask na głowie odbiegały od normalnego wizerunku nauczycielki geografii w ZS Nr 2 życzę sobie i moim uczniom jeszcze wielu takich nietypowych lekcji w terenie.

Renata Kubiaczyk

Opracowanie: archiwum