Zespół Szkół Nr 2

im. Przyjaźni Polsko-Norweskiej w Ostrzeszowie

   Ogólny      2017-03-15 15:36:58

Emilia D. dawcą komórek macierzystych!

Kolejna osoba z naszego powiatu została dawcą komórek macierzystych – Emilia Dębowska, uczennica klasy 4RZI z Zespołu Szkół Nr 2 im. Przyjaźni Polsko-Norweskiej w Ostrzeszowie.

Emilia zapisała się do bazy dawców szpiku fundacji DKMS Polska podczas akcji V Dnia Dawcy Szpiku w Ostrzeszowie w grudniu 2015 roku. Pierwszy telefon otrzymała pod koniec czerwca 2016 roku z pytaniem czy podtrzymuje swoją decyzję o oddaniu komórek macierzystych dla osoby potrzebującej przeszczepu od dawcy niespokrewnionego, gdyż może takim dawcą zostać. Emilia oczywiście decyzji nie zmieniła, lecz niestety pobranie nie doszło wówczas do skutku przez komplikacje ze strony biorcy. Niedługo potem, bo już w grudniu 2016 roku, odebrała kolejny telefon z fundacji. Ponownie potwierdziła swoją deklarację o gotowości do oddania szpiku. Podczas dalszej rozmowy przedstawiono procedurę postępowania oraz zadano Emilii szereg pytań związanych z jej zdrowiem, przebytymi chorobami i trybem życia. Umówiono ją na badania wstępne oraz wyznaczono datę pobrania, które odbyło się w dniach 6-7 lutego br. w Klinice Hematologii, Nowotworów Krwi i Transplantacji Szpiku przy Samodzielnym Publicznym Centralnym Szpitalu Klinicznym nr 1 we Wrocławiu.

Dwa tygodnie przed pobraniem – wspomina Emilia, - zrobiono mi badania wstępne, a cztery dni przed zaczęłam w domu przyjmować czynnik wzrostu G-CSF - według instrukcji udzielonych przez pielęgniarkę, aby zwiększyć ilość komórek macierzystych we krwi obwodowej. 6 lutego miałam zgłosić się do kliniki. Podczas pobytu we Wrocławiu zakwaterowana zostałam w eleganckim hotelu, a wszystkie koszty poniosła fundacja DKMS Polska. Otoczono mnie troskliwą opieką tak ze strony pracowników kliniki, jak i fundacji. Po zgłoszeniu się do kliniki najpierw wykonano mi morfologię krwi, a później rozpoczęło się pobieranie komórek. Posadzono mnie na wygodnym fotelu i w zgięcia łokciowe założono dwie igły. Przez około 4 godziny moja krew wyprowadzana była z jednej ręki, potem przechodziła przez maszynę – separator komórek macierzystych, która wytrąca te produkowane komórki (zostają one w woreczku i mają jasnopomarańczową barwę). Oczyszczona krew wracała potem z maszyny do żyły w mojej drugiej ręce. W tym dniu udało się zebrać tylko połowę komórek potrzebnych dla biorcy, dlatego resztę komórek pobrano ode mnie na drugi dzień. Czy bolało? Przy przyjmowaniu czynnika wzrostu pobolewały mnie kości, no i samo założenie wenflonu. Natomiast w trakcie i po pobraniu wszystko przebiegało dobrze i nie bolało mnie już nic. Jedynie czułam się trochę osłabiona. Po badaniach końcowych wypisano mnie do domu z kartą dawcy, dzięki której mogę korzystać z przywilejów podczas badań ambulatoryjnych.

Emilia wie jedynie, że biorcą jest 66-letnia Francuzka. Na razie nic więcej. Dopiero trzy miesiące po zabiegu, będzie mogła się dowiedzieć, czy przeszczep się udał. A po 2 latach może ewentualnie poznać bliższe szczegóły na temat osoby, która została biorcą jej szpiku.

Co Emilia powiedziałaby osobom, które wciąż wahają się, czy przystąpić do bazy potencjalnych dawców szpiku? Nie ma się czego bać. Ból jest do zniesienia, a satysfakcja, z tego, że mogliśmy komuś pomóc – nie do opisania. Pamiętajmy, że prawdopodobieństwo znalezienia odpowiedniego dawcy dla pacjenta jest bardzo niskie. Więc im więcej potencjalnych dawców, tym więcej szans na życie dla chorych na nowotwory krwi.

Wierzymy, że przeszczep przebiegnie pomyślnie i pacjentka z Francji szybko powróci do zdrowia. Jednocześnie gratulujemy Emilii Jej odwagi i dobrej woli życząc dużo zdrowia i spełnienia wszystkich marzeń w dorosłym życiu, jako że niebawem opuści już szkolne mury. Przypomnijmy, że do tej pory na terenie naszego powiatu zarejestrowało się już 855 osób podczas sześciu akcji Dni Dawcy Szpiku w Ostrzeszowie, z czego pięcioro – łącznie z Emilią - zostało dawcami rzeczywistymi.

Opracowanie: Katarzyna Dembska


Powiększ zdjęcie
Powiększ zdjęcie